niedziela, 1 czerwca 2014

Moda inspirowana historią (1). Co łączy Wortha ze średniowieczem?

Już jakiś czas temu wrzucałam na Facebook zdjęcie tej sukni. Była ona prezentowana w zeszłym roku na wystawie Paris Haute Couture. Zachwycałam się wówczas tkaniną, z której została wykonana. Ponieważ posty fejsbukowe nie dają szansy na rozwinięcie swoich myśli postanowiłam przypomnieć o niej raz jeszcze, tym razem na blogu.

Uwielbiam wyszukiwanie w modzie inspiracji historycznych. To chyba najprzyjemniejszy moment, kiedy widzisz, że twórca ubioru odwołał się do czegoś wcześniejszego i udaje Ci się to odkryć. Patrzysz na projekt,rozpoznajesz tę inspirację i czujesz jakąś nić nić porozumienia z autorem, masz wrażenie, że puścił on Ciebie oko, a ty kiwasz mu głową i rzucasz w myślach "tu cię mam!". Może dorabiam tu teorię, ale naprawdę uwielbiam to robić;)

Na początek zdjęcie sukni, datowanej na na 1895 rok, czyli na sam koniec życia Wortha.



Charles Frederick Worth.

Worth to pierwszy kreator mody we współczesnym rozumieniu tego słowa. Działał w II poł. XIX wieku i był nieodrodnym dzieckiem epoki w której żył. Tworzył spektakularne suknie, które były kwintesencją najdoskonalszych technik krawieckich wypracowanych w poprzednich dekadach. Jednocześnie patrzył na ubiór tak, jak nie robił tego dotąd nikt inny: wniósł do mody dbałość o spójny charakter projektu i wyrafinowaną kompozycję.


Dziewiętnastowieczne fascynacje historią.

XIX wiek to epoka powstawania państw narodowych i poszukiwania przez ich obywateli własnej tożsamości w oparciu o historię. Wielkie gmachy użyteczności publicznej, których budowa stała się wówczas konieczna projektowane były w stylach historycznych, lecz oczywiście przekształconych i dopasowanych do nowej estetyki, uwzględniających zdobycze technologiczne. Powstają więc dzieła neostylowe: neogotyckie, neoromańskie, neorenesansowe, neoklasycystyczne. To także czas, w którym zainteresowano się zabytkami, archeologią, renowacją i rekonstrukcją dawnych obiektów.

Moda jest dziedziną rzemiosła artystycznego i w niej również widoczne są zjawiska, które dzieją się w tzw. wysokiej sztuce. Ta suknia jest tego doskonałym przykładem.

Worth do jej stworzenia posłużył się tkaniną we wzór popularny w późnym gotyku i w renesansie. Pierwowzorem były aksamity z motywem owocu granatu lub szyszki pinii, a powyższa tkanina to przykład kompilacji obu z nich.

Poniżej kilka przykładów zachowanych tkanin, głównie z II poł. XV wieku:

http://mis.historiska.se/mis/sok/fid.asp?fid=95725&g=1
http://collections.vam.ac.uk/item/O84666/silk-unknown/

http://www.metmuseum.org/toah/works-of-art/46.156.120

http://www.clevelandart.org/art/1918.240
http://collections.vam.ac.uk/item/O13612/velvet-unknown/
k. XVw, Muzeum Bargello, Florencja
Length of late 15th century Venetian velvet. W 23in L 12ft 4in.
http://www.metmuseum.org/collection/the-collection-online/search/219394

Nawiązanie do tkanin historycznych nie kończy się na samym wzorze. Worth musiał być świadom trójwymiarowości tych wspaniałych jedwabnych aksamitów, ich przestrzennego charakteru, gry światłem i cieniem oraz tej niesamowitej zmienności, która sprawia, że w zależności od oświetlenia i kąta patrzenia materiał zmienia się ożywając pod wpływem najdrobniejszego ruchu. Aksamit jedwabny to tkanina, która potrafi zarówno odbijać, jak i pochłaniać światło, co doskonale widać, gdy porównamy partie ramion i dołu sukni na zdjęciu. Możecie sobie wyobrazić, jak wygląda to na żywo...
Niemniej jednak tkanina oczywiście nie repliką (a przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo). Worth uprościł motyw i dopasował go do estetyki secesyjnej.




Kolejnym aspektem tkaniny z jakiej wykonano suknię jest rozmieszczenie wzoru. Motyw został ułożony tak, by podkreślał figurę posiadaczki. Wzór podkreśla linię talii, bardzo pożądaną w tym okresie i rozszerza się ku biodrom, dzięki czemu jego pełną urodę możemy podziwiać na spódnicy pozbawionej dodatkowych ozdób. Od talii w górę idą linie podkreślające biust. Dekolt dekoruje linia V, stójka również ujęta jest dekorację w kształcie przypominającym serce. To bardzo prosta, wręcz minimalistyczna w kroju suknia, jedynym urozmaiceniem jej formy jest bufka rękawa, również podkreślona specjalnym ułożeniem wzoru. Rękawy zostały skrojone tak, by wyszczuplić ręce: ciemne partie dekorują jedynie ich zewnętrzną część.




Podobnie rozplanowano tył sukni. Tutaj jednak autor zdecydował się podkreślić linię pośladków przyozdabiając je wzorem odwróconego tulipana, który powstał przez odpowiednie docięcie kawałków tkaniny.

Żałuję, że nie było mnie w Paryżu na tej wystawie, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś suknia będzie eksponowana. Najbardziej niesamowite jest dla mnie to, że o całej jej urodzie stanowi właśnie wzór na tkaninie. Jak podpowiedział mi kiedyś Piotr Szaradowski z Muzealnych Mód tkanina ta powstała na specjalne zamówienie domu mody, co z zresztą jest logiczne, gdyż tak świadome i doskonałe dopasowanie proporcji i kształtu wzoru do ludzkiego ciała nie mogło być dziełem przypadku.
A tak na koniec: serdecznie polecam blog Piotra, zwłaszcza osobom zainteresowanym modą trochę bardziej współczesną!


3 komentarze:

  1. Rzadko można gdzieś przeczytać tak dużo o jednej sukni! :) Wprost uwielbiam takie inspiracje, więc tym bardziej się cieszę, z takiego opisu. Nawet nie pomyślałam o tym, że wzór tkaniny był zainspirowany średniowieczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że udało mi się kogoś zaciekawić;) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  2. Aksamit może odbijać lub pochłaniać światło. Zaczynam rozumieć "magię" strojów, skąd bierze się ich piękno. Ale strój to jedno - do tego dochodzi ruch - i wtedy całość zaczyna żyć, zachwycać. Świetnie napisany post. A suknia piękna.
    Kobaltowy_1

    OdpowiedzUsuń