czwartek, 14 lipca 2016

Suknia dworska z jedwabiu, pocz. XV wieku / Courtly, silk dress, early 15th century.

Tym razem na świeżo, po wspaniałej imprezie zorganizowanej przez czeską grupę Doba Karlova z okazji 700 lecia urodzin Karola IV pokażę Wam swoją nową suknię. Jak się pewnie domyślacie średniowiecze nie leży od jakiegoś czasu na szczycie moich kostiumowych zainteresowań, ale postanowiłam na chwilę wrócić do korzeni (i cieszę się z tego niezmiernie!).



Fason sukni został opart na przykładach z miniatur z początku XV w. Jego wyjątkowość polega na specyficznym charakterze rękawów, nie są one wykonane z tej samej tkaniny co korpus, lecz z futra.

Bezpośrednie inspiracje:

1. Bocaccio, Decamron, Biblioteca Apostolica Vaticana, Pal. lat. 1989, fol. 304.
2. Cristine de Pisan, La Cite Des Dames, Bibliothèque nationale de France, Département des manuscrits, Français 25294, fol. 6v.
3, 4. Le Livre du chemin de long estude, British Library, Harley 4431, f. 196v., f. 125v.

Wszystkie powyższe miniatury powstały na początku XV wieku, niemniej jednak jest kilka wcześniejszych analogii ukazujących rękaw wykonany z futra:

Tomáš ze Štítného, Knížky šestery o obecných věcech křesťanských, Národní knihovna České republiky, XVII A6, f. 37, 1376 r.



Madonna z Dzieciątkiem, Accademia Carrara, Bergamo, ok. 1380

Ozdoba czepca to efekt mojej miłości do piór, inspiracją były nieśmiertelne Godzinki księcia de Berry (zresztą krój sukni jest tutaj niemal identyczny).

Tres Riches heures de Duc de Berry, BNF Lat. 919
Część fotek jest autorstwa Łukasza z Aketon, za co serdecznie dziękuję! Wszystkie widoczne na poniższych zdjęciach ubiory i nakrycia głowy wykonałam sama (z wyjątkiem paru detali, nogawic itp), może kiedyś o nich napiszę;)

Jak widzicie miejsce było magiczne, widok na wspaniały Karlstejn aż prosił się o sesję zdjęciową, z czego z radością skorzystaliśmy. Na potrzeby imprezy zmieniłam chwilowo małżonka na bardziej reprezentacyjny model;) 










15 komentarzy:

  1. Ta suknia jest piękna i Ty przepięknie w niej wyglądasz! Średniowieczne ubiory nigdy do mnie nie przemawiały, ale ostatnio coraz bardziej dostrzegam ich niewymuszone, dostojne piękno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, dziękuję Ci bardzo! W średniowieczu jest wielki urok, chociażby dlatego, że to ostatnia epoka, która nie ingerowała w kształt kobiecego ciała, nie zmieniała go żadnymi konstrukcjami tylko przyjmowała takim jakie jest. Oczywiście istniał określony kanon, ale nie był osiągany za wszelką cenę, jak było to później, w zasadzie do XX w.

      Usuń
  2. Śliczna suknia!!! Wyglądasz jak prawdziwa księżniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki był plan, hihihi;) Dzięki serdeczne!

      Usuń
  3. Przepiękna suknia. Kilka minut gapiłam się na pierwsze zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna. W prostocie siła. Nie wiem, czy nawet lepiej by nie było jeszcze prościej bez futra na dole, czy nie byłaby bardziej wyrazista :). Super dobrane nakrycie głowy. A jedwab to przepiękna tkanina i jeszcze ten głęboki kolor... Gratulacje.

    Kobaltowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że bez futra dołem byłoby optycznie zbyt ciężko na górze (rękawy z futra, czepiec), ale może masz rację? Byłoby surowiej i dostojniej.
      A jedwab cóż... w końcu (prawie) Kobaltowy;)

      Usuń
  5. Jakiego futra użyłaś na rękawy? Gronostaja? Czy "Oszukanego gronostaja"?

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tam, od razu "oszukanego";) patent z imitowaniem gronostaja jest jak najbardziej historyczny, więc postanowiłam zaszaleć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bajeczna suknia, taka królewska :) Ciężko się oderwać od tych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna suknia, długo nie mogłam oderwać oczu od tego zestawienia. Ale jak już oderwałam, zamarzył mi się toczek, który masz na głowie. Jak go wykonać? Pamiętasz też może z grubsza rozmiary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję! Wałek na głowę najwygodniej szyje się z jakiejś włókniny (czyli takiego grubego, puszystego materiału), np takiego http://amanda.net.pl/sites/default/files/izolacyjna_wloknina2.jpg
      lub zwykłej ociepliny (ale jest sztuczna, więc niehistoryczna;)).
      Włókninę zwijam w rolkę i w rękach, za pomocą nitki formuję kształt (można też wsadzić w środek drut, np taki z wieszaka z pralni, będzie łatwiej). Wymiary sprawdzam na własnej głowie na bieżąco.
      Następnie ważne, żeby tkaninę, którą będziemy oblekać skroić po skosie, wówczas łatwo da się dopasować do kształtu wałka. Upinam tkaninę, nieco ją naciągam, przypinam szpikami, a jak wszystko ładnie leży zaszywam od wewnątrz ręcznie.
      Nie wiem czy istnieje jakiś lepszy patent, ten jest trochę żmudny, ale daje dobry efekt.

      Usuń