wtorek, 8 października 2013

Konkurs "Helena Modrzejewska- ikona stylu" i moja replika sukni balowej z 1891 roku.

Nie mogłam zabrać się za ten wpis od bardzo dawna. Może dlatego, że włożyłam w ten projekt tak dużo czasu, energii i zaangażowania, że już po prostu nie mam siły do niego wracać. Będzie więc w miarę krótko, chociaż uwierzcie mi, mam wrażenie, że mogłabym o tej sukni napisać książkę.

Do wpisu zmobilizowała mnie wystawa, która zostanie otwarta w sobotę 12 X, jeśli ktoś chciałaby zobaczyć suknię na żywo to zapraszam do muzeum Teatru Starego w Krakowie.

Jestem pewna, że jest to najlepsza i najważniejsza suknia, jaką kiedykolwiek uszyłam. Jest to też najwierniejsza replika wśród tych, które kiedykolwiek miałam okazję stworzyć.

Suknia została stworzona na konkurs Helena Modrzejewska- ikona stylu, który został zorganizowany przez Pałac w Wilanowie (strona konkursu).  Zadaniem uczestników było stworzenie repliki ubioru prywatnego lub scenicznego aktorki, która patronowała tegorocznej edycji. 
Muzeum nie tylko zorganizowało konkurs, ale również towarzyszący mu cykl wykładów i warsztatów, dzięki którym można było wejść w posiadanie ogromnej ilości wiedzy, a także osobiście obejrzeć oryginalne ubiory i tkaniny z XIX wieku.

To tyle tytułem wstępu, a teraz konkrety. Postanowiłam, że stworzę replikę 1:1, bez kompromisów, rozwiązań zastępczych, półśrodków. Dostałam szansę skonfrontowania swojej wizji rekonstrukcji z najlepszymi specjalistami, pracownikami placówek badawczych i muzeów, więc nie mogłam jej nie wykorzystać. 

(załączone zdjęcia- jeśli nie zaznaczyłam inaczej- zarówno Heleny Modrzejewskiej jak i sukni konkursowej pochodzą ze strony konkursowej, prawa autorskie są w posiadaniu Pałacu w Wilanowie )



Starałam się, by każdy detal został odtworzony zgodnie z realiami epoki, a użyte materiały odpowiadały tym, które dostępne były u schyłku XIX w.





Kolorystyka:


Określenie kolorystyki sukni na podstawie czarno-białej fotografii nie było rzeczą prostą i wiązało się z wieloma dylematami. Dokładna analiza formy ptaszków nasunęła mi myśl, że źródłem inspiracji dla sukni mógł być Daleki Wschód. Koniec XIX w. to czas fascynacji Japonią, który znajduje odzwierciedlenie nie tylko w sztuce, ale także w ubiorach.

Wzór kwiatów (chryzantem?) oraz obciągnięte nicią koraliki podtrzymały te przypuszczenia. 

Kolorystyka haftowanych tkanin japońskich i chińskich z końca XIX w. - chłodna i stonowana, oparta na beżach, brązach, szarościach i granatach posłużyła za inspirację. Miałam również świadomość, że tkaniny muszą pasować do naturalnej barwy futra. Wspierając się kolorystyką zachowanych sukni z tego okresu zdecydowałam się na kolory stonowane, łączone harmonijnie, bez obecności mocnych kontrastów.

Próbnik wzorów i kolorów:

1. wybrana kolorystyka nici i tkaniny
2. wzór na tkaninie (czarno-biały)
3. fragm. zdjęcia z widocznym wzorem na sukni
pozostałe: zachowane tkaniny azjatyckie z II. poł. XIX wieku.


Kolorystyka zachowanych sukien z okresu ok. 1880-1900:



Tkaniny:


Prace nad suknią rozpoczęłam od poszukiwania odpowiednich tkanin- ta w drukowane kwiaty to tafta jedwabna pochodząca z Francji. Największym problemem okazało się znalezienie tkaniny w ptaszki (lub oczywiście z jakimś podobnym motywem). Nieusatysfakcjonowana asortymentem dostępnym na rynku zdecydowałam się samodzielnie wykonać haft, do którego użyłam włoskich nici jedwabnych.

Fragm. zdjęcia Modrzejewskiej z widocznym haftem, obok: mój haft na tafcie jedwabnej

wybrana tafta w kwiaty, widać wzór, ale zdecydowałam się na odcień oliwkowoszary


Oprócz jedwabiów (z których wykonałam suknię i podszewkę stanika) na podszewkę spódnicy oraz bieliznę użyłam różnych rodzajów bawełny, dopasowując jej gatunek to specyfiki danej rzeczy.
Dół sukni i rękawy obszyłam srebrnym lisem (tak mi wynikało z analizy zdjęcia, że to lis;))


Koraliki:

Elementem dziś niedostępnym w sklepach była też pasmanteria (taśma z koralikami wszyta w boczne szwy spódnicy i przy rękawach). Oczywiście w sklepach pełno podobnych ozdób, jednak daleko im do szlachetności historycznych wyrobów. Ponieważ szklane koraliki okazały się zbyt ciężkie zdecydowałam, że połączę mniejsze elementy szklane z ręcznie oblekanymi jedwabną nicią koralikami drewnianymi (technika ta znajduje potwierdzenie w zachowanych egzemplarzach).

fragm. pasmanterii ze zbiorów Metropolitan Museum of Art, XIX w.

fragm. pasmanterii ze zbiorów Metropolitan Museum of Art, XIX w.

fragm. pasmanterii ze zbiorów Metropolitan Museum of Art, XIX w.


koraliki przy sukni



Konstrukcja każdego elementu sukni oraz bielizny bazuje zasadniczo na dwóch rodzajach źródeł: zabytkach oraz publikacjach z epoki. Replikę wykonałam technikami używanymi w czasie, w którym powstała suknia łącząc szwy maszynowe z ręcznym wykończeniem brzegów i detali.


Efekt końcowy:

W efekcie rocznych przygotowań i pracy nad zbieraniem materiałów (zarówno źródeł jak i elementów potrzebnych do wykonania sukni) wyłoniła się ONA:) Samo wykonanie trwało ok 2 miesiące i była to naprawdę ciężka i intensywna praca. Wysiłek się opłacił, bo suknia została nagrodzona I pierwszym miejscem, z czego jestem ogromnie szczęśliwa i dumna.

Zapomniałabym o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy: suknia niestety nie trzyma proporcji dziewiętnastowiecznej sylwetki, ponieważ uczestnicy konkursu musieli szyć ją na manekina w rozm 38, którego niestety nie da się ścisnąć gorsetem. To według mnie jedyny poważny mankament konkursu, ponieważ takie zaburzenie proporcji znacząco wpływa na efekt końcowy. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że Pałac w Wilanowie to nie Muzeum w Kioto i budżet konkursu mógłby nie wytrzymać zakupu specjalistycznych manekinów.

Poniższe zdjęcia pochodzą z katalogu wystawy:






Elementem konkursu było odszycie również bielizny z epoki:



Ponieważ mimo niezaprzeczalnej urody i wysokiej jakości powyższych zdjęć nie jestem zadowolona z ułożenia sukni na manekinie dołączam też swoja zdjęcia z wystawy, gdzie suknia leżała dużo lepiej, ale z kolei nie została odpowiednio odprasowana (ci, którzy mnie znają wiedzą, że mam na tym punkcie obsesję).

z wentylatorem w tle...


nieodprasowany stanik....

i wymięta spódnica...








Niestety suknia bez bielizny nie leży do końca tak jakbym chciała, no ale to dlatego, że bielizna eksponowana była obok- coś za coś.



18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, Twoja opinia wiele dla mnie znaczy:)

      Usuń
  2. Jestem OSZOŁOMIONA! Ile pracy włożyłaś w tą suknię!!! Nie zdawałam sobie sprawy, że rekonstrukcja jest aż tak trudną sztuką. Ale naprawde ogromnie podziwiam fakt, że tak dokładnie wszystko odtworzyłaś - włącznie z materiałem. Wyszło PRZEŚLICZNIE! Gratuluję całkowicie zasłużonego pierwszego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Rekonstrukcja ma wiele "odmian", nie zawsze trzeba być aż tak restrykcyjnym, ale w tym wypadku podjęłam decyzję, że będę:)

      Usuń
  3. cudna :)) a Ja wyjątkowo dumna, że znam osobiście osobę która takie cudo stworzyła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, Ty jak zwykle czarująca! Dzięki:*

      Usuń
  4. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy jaką włożyłaś w ten projekt i sukni, którą od(s)tworzyłaś. Faktycznie zmiana sylwetki jest widoczna, ale cóż... Szacunek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dopytywałam o możliwość uszycia sukni mniejszej w talii, niestety ryzyko było takie, że nie wlazłaby na manekina:/

      Usuń
  5. Chyba zabrakło mi słów :D Ta suknia jest naprawdę oszałamiająca- to chyba najlepsze słowo, bo faktycznie poczułam się po prostu oszołomiona. Szkoda tylko, że nie ma jej zdjęć na żywej modelce- myślę, że wtedy robiłaby jeszcze większe wrażenie (choć i tak robi ogromne) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Z tego co wiem miał być kręcony jakiś film z udziałem modelki, niestety chyba nie wypalił...:/

      Usuń
  6. Suknia fenomenalna i cała bielizna, a Tobie składam najszczersze gratulacje za realizację projektu, ogrom pracy, nakładów budżetowych na tak wspaniałe tafty jedwabne i nawet nici jedwabne do haftu! Całkowicie rozumiem Twój profesjonalizm i niezadowolenie z konieczności szycia na wybrany model manekina, który odbiega od kształtu sylwetki końca XIX wieku. Tak, czy inaczej wykazałaś się zapałem, talentem i pracą! Szacun. Mega szacun:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i dziękuję! A tego braku odpowiedniej talii długo nie mogłam przeboleć... Na szczęście stanik sukni był drapowany, więc można było trochę "oszukać" i dodać więcej tkaniny w biuście, dzięki czemu zbyt szeroka talia optycznie trochę się zmniejszyła.

      Usuń
  7. śliczna ^_^ masz talent, suknia jest idealnie wykonana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hello!

    I am utterly and completely speechless! And that is saying a lot! Your recreation of this dress and all the research, time and work you put into this fabulously beautiful dress is stunning and so very inspiring! Everything about it is incredible! WOW!! You are such an inspiration! Thank you for all the hard work you did on this so that we in the costuming community could see it!

    Blessings!

    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gina, thank you so much! You're very kind:) I'm sorry that my post is not in english, but here is a catalog:

      http://www.wilanow-palac.pl/web/file/konkurs_helena_modrzejewska_ikona_stylu/index.php?header_id=2&menu_id=106&lang=PL,

      there is an information in english about my project and about Helena Modjeska.

      Best wishes!
      Anna

      Usuń
    2. Dear Unicornis....

      Happily Google translates all "foreign" languages into Englis for me so I was able to understand pretty much everything your read which was wonderful as you really had a lot of information concerning your research! Now I will go and read what you have sent me about Helena Modjeska! Thank you!!

      Gina

      Usuń