czwartek, 27 marca 2014

Średniowiecze: damski kapturek otwarty zwany gremlinem.

Pozostając w temacie późnego średniowiecza postanowiłam osobny wpis poświęcić kapturkowi otwartemu, powszechnie wśród rekonstruktorów zwanemu gremlinem. Jak ktoś słusznie zauważył, nadchodzący sezon będzie pod znakiem nakryć głowy, pisały o nich Lady Malina oraz Marta z bloga Acus et filum, a ja po wpisie dotyczącym jedwabnych opasek i kruselera  przyjrzę się kolejnemu z nich.

Będę posługiwać się nazwą gremlin. Nie jest ona w żaden sposób historycznie uwarunkowana (więc proszę tego nie traktować serio i nie brać na poważnie), jednak zakorzeniła się na tyle w środowisku rekonstruktorów, że wszyscy wiedzą o co chodzi. W literaturze czasem występuje pod nazwą kapturek otwarty lub kapturek francuski (ta nazwa może być myląca, gdyż oznacza ona także nakrycie głowy popularne w Anglii w XVI w., zobacz tutaj).
Obrazki, które umieściłam we wpisie (a także wiele wiele innych przykładów) są do obejrzenia na Pintereście


Co to jest gremlin?


Gremlin to damski kapturek, noszony w  XIV i XV wieku. Charakteryzuje się stosunkowo niewielką pelerynką otaczającą szyję i dekolt oraz specyficznymi, rozbudowanymi wyłogami przy twarzy, które tworzą jakby rogi lub spiczaste uszy (stąd zapewne jego popularna nazwa).


Ikonografia:

Kapturek jest noszony przez niemal dwa stulecia, a przez cały ten okres jego forma zmieniła się tylko nieznacznie.


Przykłady z I połowy XIV w. pokazują go w wersji bez wyłogów (w każdym razie bez tak dużych jak później), z małym ogonkiem zadartym do góry. Przylega do czoła przybierając półokrągły kształt.

Luttrell Psalter, British Library, 1320-40
Codex Manesse, Heidelberg, 1305-1340

W 3 ćwierci XIV wieku przyjmuje formę, w której znany jest przez kolejne dekady, aż do końca XV wieku: z szerokimi wyłogami i długim ogonem. 
Początkowo jest nakryciem dworskim. Bardzo często ukazywane są w nim dwórki królowych czy innych ważnych postaci. W tym czasie noszony jest tak, by nad czołem tworzył się czubek, tak spiczasty daszek.


Le Roman de la Rose, Chicago Library, 1365
Le Roman de la Rose, BNF, 1395-1405

Moda dworska ma swoje kaprysy i dziwactwa, kapturek można też nosić położony płasko na głowie.

Orszak św. Urszuli z włoskiego brewiarza, BNF, 1380 


Jak to często bywa, to co jest popularne wśród możnych chętnie naśladują niższe warstwy. W XV wieku kapturek mają również mieszczanki, a nawet chłopki. Po roku 1400 (umownie) kobiety noszą go jednak w odmienny sposób, nie formując czubka w daszek lecz na płasko. Kaptur tworzy nad czołem linię prostą  lub lekki łuk.

Guiard de Moulins, Bible historiale, BNF, pocz. XV w.


Boccaccio, De mulieribus claris, BNF, pocz XV w.

Boccaccio, De mulieribus claris, BNF, pocz XV w.

Boccaccio, Dekameron, BNF, 1414-19
Boccaccio, De mulieribus claris, BNF, pocz XV w.


Terencjusz, Komedie, BNF, 1407

Bardzo Bogate Godzinki Księcia de Berry, Musee Conde Chantily, 1411-16

Boccaccio, Dekameron, BNF, 1432

Z czasem moda na formowanie czubka nad czołem wraca i oba sposoby noszenia funkcjonują równolegle.Wyłogi kapturka w II połowie XV wieku są zdecydowanie dłuższe i obszerniejsze.


Godzinki, L'Ecole des Beaux-Arts, k. XV w.
Godzinki ?, BNF, k. XV w.



Godzinki, Poitiers, ok 1475


Forma:


Forma (wykrój) gremlina jest bardzo podobny do kaptura zamkniętego, jest jakby jego pomniejszoną wersją. Niektóre przedstawienia ukazują dodatkowo guziczki, na które może być zapięty. Przyznam, że nie mam pewności, czy każdy kapturek należy szyć tak, by mógł się zapinać (chodzi o długość wyłogów). Wiele z nich ma na tyle krótkie wyłogi przy twarzy, że zapięcie pod szyją raczej nie byłoby możliwie. Na ikonografii widać, że część kapturów sięga tylko za linię kości policzkowych. Skłaniałabym się ku tezie, że zarówno dłuższa wersja z guziczkami jak i krótsza- bez nich są poprawne.




Adrien Harmand (Jeanne D'Arc: Ses Costumes, Son Armure, Paryż 1929, s. 394.), a za nim Gutkowska sugerują powyższy krój. Nie ma jednak bezpośredniego odwołania do jakiegoś konkretnego zachowanego egzemplarza więc mniemam, że powyższa forma jest wyłącznie interpretacją badacza.

Natomiast zarówno w Londynie jak i na Grenlandii znaleziono kapturki, które interpretuje się jako francuskie. Są dużo prostsze (geometryczne) w formie od powyższego wzoru i charakteryzują się trójkątnym klinem wszytym w część otulającą szyję. Znalezisko londyńskie ma również zapięcie na guziczki. Jak już wspomniałam, podobieństwo w formie do zwykłego kaptura sprawia, że trudno jednoznacznie stwierdzić czy jest to rzeczywiście kapturek francuski


Herjolfsnes, nr 78



Londyn TB 39

Kolorystyka:


W zasadzie kolorystyka gremlina to najważniejsze zagadnienie z nim związane. Forma jest prosta, funkcja jest znana, jednak na każdej imprezie widzę sporo złych rekonstrukcji.

Podstawowa kolorystyka dla tego typu kapturka to czerń i czerwień. Przez niemal dwa wieki konsekwentnie przytłaczająca większość przedstawień ukazuje to nakrycie głowy w tych właśnie kolorach. Alternatywą jest róż lub granat, czyli rozbielone (sprane? tańsze?) wersje kolorów wyjściowych. Pamiętajmy, że w średniowieczu kolory odbierano nieco inaczej i barwy różowe, purpurowe czy bordowe traktowano jako odcienie czerwieni (zainteresowanym tym tematem polecam Średniowieczną grę symboli Michela Pastoureau lub książki o historii kolorów, np. Marii Rzepińskiej czy Johna Gage'a ). Należy też pamiętać, że kolorystyka miniatur jest podporządkowana regułom kompozycji malarskiej, stąd odcienie czerwieni czy czerni nie zawsze są czyste, niemniej jednak w moim odczuciu nie pozostawiają wątpliwości co do intencji malarza.
Dobrze to widać na poniższej miniaturze, wszystkie trzy kobiety mają czerwone kapturki, jednak artysta chcąc ukazać głębię perspektywiczną stopniował nasycenie koloru.

Guiard de Moulins, Bible historiale, pocz. XV w,


Oczywiście wiem doskonale, że są przedstawienia gremlinów zielonych, żółtych i innych. Poniżej kilka z nich:

  • żółty:

Guiard de Moulins, Bible historiale, BNF, pocz. XV w.
W centrum kompozycji (w czerwonej sukni) kobieta w żółtym gremlinie jest tą fałszywą matką, która przed sądem Salomona chciała, by król rozpołowił  jej (jak twierdziła) dziecko. Prawdziwa matka klęczy w kapturku czerwonym.



Boccaccio, De mulieribus claris,  BNF, 1402 
W żółtym kapturku ukazano służkę Tanakwili, historycznej postaci, żony Tarkwiniusza Pysznego, czczonnej później w Rzymie jako Gaia Cyrilla, patronka prac tkackich.



Boccaccio, De mulieribus claris, BNF, 1402 
W żółtym kapturku kobieta uwodząca męża Emilii Paulli (na miniaturze w błękitnej houppelande), Scypiona Afrykańskiego Starszego.


  • zielone
Boccaccio, Dekameron, BNF, 1432 
Historia w stylu Boccaccia: mnich poucza pana domu jak zbawić duszę miłosiernymi uczynkami, a gdy ten idzie wcielać rady w czyn, mnich zabawia się z wiarołomną żoną. 



Terencjusz, Komedie, BNF, 1407 
Bohaterki komedii Terencjusza Eunuch, Thais (grecka hetera z czasów Aleksandra Wielkiego) i jej służka Pythias (w zieloym kapturku). 


Wszystkie powyższe postaci są postaciami literackimi; bohaterkami mitów, podań i komedii. Nie potrafię z całą pewnością stwierdzić, czy nie było gremlinów innych niż czerwone i czarne. Wiem tylko tyle, że na podstawie powyższych miniatur kapturków na pewno nie rekonstruowałabym. Chociaż historia ubioru nie jest nauką ścisłą, to jednak statystyka jest nieubłagana. W całej masie przedstawień czerwonych, czarnych lub granatowych kapturków inne kolory pojawiają się sporadycznie i nigdy w "neutralnym" kontekście. 



Ciekawostki:

Na koniec kilka obrazków, które przykuły moją uwagę i mogą wydać się interesujące.

  • tutaj widać guziczki:


Boccaccio, Dekameron, BNF, 1432

  • dwa przykłady (tyle tylko znalazłam) kapturków z podszewką w kolorze innym niż wierzch. Zwróćcie uwagę, że użyto jedynie granatu i czerwieni.

?, BNF, 1405
    Godzinki z Rohan, BNF, 1430-35

  • kapturki starszego typu na starszych paniach
British Library, 1413 (?)
G. de Moulins, Bible historiale, BNF, pocz. XVw.

  • kapturek ukazany od tyłu
Godzinki Katarzyny z Cleves, Pierpont Morgan Library, ok 1440


  • ponownie miniatura ze zdradzającą żoną, widać na niej to, co umieszczano pod gremlinem, by uzyskać efekt płaskiego daszka

Boccaccio, Dekameron, BNF, 1432 

Rekonstrukcja:

Na koniec kilka zdjęć moje kapturka. Postanowiłam bazować na prostym wykroju, opartym na wykopalisku z Londynu. Nie wszyłam jednak trójkątnego klina i to chyba był błąd, bo chociaż kapturek układna się całkiem dobrze, to mam wrażenie, że "brakuje" trochę tej pelerynki. 








Zdecydowanie wolę go wersji z czubkiem... Poniżej uformowany w płaski daszek.







niedziela, 5 stycznia 2014

Średniowiecze: kilka uwag o kruselerze.

Kruseler to damskie nakrycie głowy, noszone od końca XIII aż do pocz. XV wieku, prawdopodobnie wywodzi się z Czech. Jest to bardzo popularne nakrycie głowy wśród rekonstruktorek średniowiecza, dlatego postanowiłam poświęcić mu osobny wpis.

1. Tyrol, 1370
2. Canterbury, 1410
3. Liptovske Sliace, ?


Co wiemy z ikonografii?


Charakterystycznym elementem tego nakrycia są gęste pasy falban, tworzące ramę dla twarzy.  Kruseler jest noszony przez kobiety zamożne, z wyższych sfer, ozdabiane są nim głowy świętych. Występuje zawsze w kolorze historycznej bieli. Metod przedstawiania kruselerów w sztuce jest bardzo dużo, a pomysłów na interpretację tych przedstawień jeszcze więcej. Postaram się poniżej wyjaśnić dlaczego w moim przekonaniu interpretacje te są błędne.

kruselery, Medieval Silkwork

Czy coś się zachowało?


Kruseler to doskonały przykład, jak swobodne i nieumiejętne podejście do ikonografii może doprowadzić do absurdalnych rekonstrukcji. A skąd to wiem? Dlatego, że oprócz ikonografii dysponujemy również zabytkami: zachowanym kruselerem oraz podobnymi do nich hiszpańskimi czepcami zakonnymi. Dodam, że nie jest to żadna wiedza tajemna, gdyż welon jest eksponowany w Pradze na Hradczanach i szczerze mówiąc trochę się dziwię, że nikt poza mną nie zorientował się, że u naszych sąsiadów jest oryginał z tabliczką opisującą metodę jego tworzenia. 

Co więc mówią nam zachowane egzemplarze?

Materiał:

Otóż mamy tu do czynienia przede wszystkim z jedwabiem! Nie żadnym topornym, sztywnym i grubym lnem, ale z cienkim jak mgiełka jedwabiem. 

Technika.

Welon z Pragi składa się z 17 (!) warstw tkanin nałożonych jedna na drugą. Każda pojedyncza warstwa ma zmarszczony brzeg, a wszystkie nałożone na siebie tworzą kaskadę falban  Potwierdzają to źródła pisane, w których wspomina się o kilkunastu warstwach welonu. 
Pojedyncza warstwa jest utkana splotem płóciennym o luźnej strukturze. Nitki osnowy na krawędzi są dublowane (dwa razy gęstsze). Opis archeologiczny wyjaśnia, że po odcięciu tkaniny z krosna nici te ulegały lekkiemu skurczeniu, tworząc efekt krepy, a zdublowany brzeg układał się na kształt falbany. Podobne tkaniny są do dziś dostępne w sprzedaży (mam tu na myśli krepy, jednak nie mają one falującego brzegu). Falbana to krajka, brzeg fabryczny tkaniny.





Niestety powyższe zdjęcia są bardzo złej jakości, ale widać na nich to, co w kruselerze najistotniejsze: delikatność tkaniny, ułożenie w warstwy i brak odcięcia falbany.

Udało mi się jednak zdobyć zbliżenie na detal:


W ramach porównania załączam także zdjęcie tkanin z Burgos. Jest lepszej jakości i pokazuje o co chodziło w tego typu tkaninie.


Podjęto też próbę rekonstrukcji (niestety w lnie, ale zasada tkania jest podobna).

rekonstrukcja aut. Mony Hansen i Inger Bojesen



Niby wszystko jest już jasne, ale zapewne spytacie, skąd wiadomo, że to jedyna metoda produkcji kruselerów (ergo "jedyna słuszna droga rekonstrukcji"). Zarzut będzie jak najbardziej słuszny, a pytanie zasadne, zwłaszcza, że ikonografia (głównie rzeźba) przekazują niezliczone wzory, kształty i układy falban. 
Sama zresztą zadałam sobie takie pytanie, więc po kolei przedstawię swój punkt widzenia. 

Ikonografia do tej pory zwiodła nas na manowce i nie dawała odpowiedzi dotyczącej technik wykonania. Powróćmy jednak do niej z tą wiedzą, którą już mamy. Posłużę się portretem pani van Eyck, pędzla jej mężna, znanego z drobiazgowego realizmu w ukazywaniu piętnastowiecznej rzeczywistości. 
(obraz w świetnej rozdzielczości tutaj)

Jan van Eyck, Portret Margarety van Eyck, 1439

Na obrazie nie widać żadnych połączeń, żadnych szwów, żadnego doszywania falban. Na ani jednym fragmencie nie widać linii, która mogłaby sugerować odcięcie. Widać również, jak cienka jest pojedyncza warstwa, która lekko odstaje od reszty (nad czołem, po lewej stronie).




Kolejnym, dobrym przykładem jest rzeźba nagrobna Katarzyny, hrabiny Warwick (1370). Widzimy na niej kruseler, ewidentnie wykonany z kilku (kilkunastu?) warstw tkaniny (zwróćcie uwagę na linie na wysokości szyi). 

nagr. Katarzyny hr. Warwick, 1370

Powyższy nagrobek sprowokuje zapewne kolejne wątpliwości, dotyczące różnorodności w sposobie przedstawiania kruselerów przed artystów, zwłaszcza rzeźbiarzy. 

Przedstawiają oni falbany w formie: gładkich wałków, zygzaków, fantazyjnych spiral i sinusoid. Także w formie wyrytych na gładkiej powierzchni ornamentów czy wydrążonych w tworzywie kółek, rombów, plastrów miodu i innych kształtów. 


Amicia Le Haddon, Wantage, 1361
Stafford, 1375
Bazylea, Katarzyna von Baden, 1385


Alice Cassey, Deerhurst, 1400
Katarzyna Mortimer, Warwick 1400


Kolonia, relikwiarz, 1350

Maud de Grey, Stanton Harcourt, 1394


postać z nagr. Katarzyny Mortimer i Tomasza Beauchampa,
Warwick 1369

postać z nagr. Katarzyny Mortimer i Tomasza Beauchampa,
Warwick 1369

Ta mnogość w sposobie oddania kształtu falban nie wynika jednak z różnorodności metod ich wykonania. W badaniach nad ubiorem dawnym należy pamiętać, że analizując ikonografię mamy do czynienia z dziełem sztuki, którego celem nie było fotograficzne odwzorowanie rzeczywistości. Artysta tworząc dzieło dysponował środkami, które decydowały o takim a nie innym efekcie końcowym.

Rzeźbiarz inaczej pracuje w kamieniu, inaczej w drewnie. Inny efekt (i inne możliwości) daje odlew a inne praca w kości. Z tym wiąże się oczywiście stosowanie odpowiednich narzędzi i technik rzeźbiarskich. Do tego dochodzą takie elementy jak tradycja i metody pracy danego warsztatu i wreszcie umiejętności oraz sprawność techniczna twórcy. 
Zwróćcie uwagę, że najbardziej wyrafinowanym i skomplikowanym przedstawianiom kruselerów towarzyszą wysokiej jakości rzeźby twarzy. Tam, gdzie twarz jest schematyczna, również falbany rzeźbione są w sposób prosty i konwencjonalny.  
Należy wziąć pod uwagę również tak istotne elementy jak stylizacja i dekoracyjność. Ta sama sytuacja dotyczy malarstwa. Stopień dokładności i schematyczności zależy od umiejętności twórcy, techniki, w której pracuje i wielu innych czynników. Takie nagromadzenie falban to dla artysty po prostu ornament.
(Jeśli macie wątpliwości to poobserwujcie jak zmienia się sposób ukazywania np warkoczy- tutaj mamy podobną zasadę jak przy falbanach, przedstawia się je przy pomocy prostych, przecinających się kresek, innym razem jako kilka kulek, czasem jako jakieś bliżej nieokreślone fale, zdarzają się też wyobrażenia bardzo realistyczne).

Uważam więc, że błędem jest rekonstruowanie kruselerów przez doszywanie do pojedynczej chusty wielu falban. Efekt końcowy znacząco odbiega od oryginału, jest ciężki i sztywny.
Dobra rekonstrukcja opiera się na istniejących źródłach. Prawdopodobnie bez praskiego welonu można byłoby uznać próby doszywania falban do pojedynczej chusty są uzasadnione, gdyż efekt końcowy jest zbliżony do ikonografii. Mamy jednak źródło, które pokazuje, że metoda jego wykonania była odmienna i dopóki nie zobaczę innych zachowanych egzemplarzy (lub np. przekazów pisanych opisujących inne sposoby wykonania) uważam, że przy obecnym stanie wiedzy jest jedyną słuszną.
Jeśli ktoś z Was dysponuje jakimiś innymi źródłami dotyczącymi tego nakrycia głowy, to będę wdzięczna za informacje.

Serdecznie zapraszam do dyskusji, jestem bardzo ciekawa Waszej opinii w tej sprawie.